środa, 16 września 2015

Black is the new Black

Wszystko podlega Efektowi Motyla. Wszystko...
Kilka tygodni temu znajomy, notabene M., zarzucił mi, że "nie wyglądam już tak jak kiedyś".
Po obrażeniu się, tak na wszelki wypadek, przełknęłam wytyk i przyznałam rację.
Różne są w życiu okresy, a w nich wyłaniają się różne priorytety, przez które zaniedbujemy inne sprawy. Moim są od dłuższego czasu psy i ani odrobinę nie żałuję. W ciągu roku dałam dom czterem psiakom. Trzy z nich już nie żyją, a u Tajsona wykryto nowotwór z przerzutami do wątroby. Póki co książę czuje się świetnie i wyniki ma jak najbardziej poprawne - o wiele lepsze niż przed wycięciem gigantycznego, 3-kilowego guza.
Wracając jednak do sedna sprawy... M. miał rację. To inteligentny chłopak i niestety często ma rację, co mnie bardzo irytuje rzecz jasna. Przełknęłam więc prawdę oczywistą i zaczęłam się ponownie zastanawiać, czego ja do cholery chcę, jeśli chodzi o odbicie w lustrze. Znowu trochę mi to zajęło.
W tak zwanym międzyczasie miałam wesele koleżanki, na które wystroiłam się jak Perfekt Hausfrau z lat 50tych. Sukienkę nadal uważam za boską, ale z całością chyba przesłodziłam. Miałam więc punkt zaczepienia - tak wyglądać właśnie NIE CHCĘ, no chyba, że dacie mi do ręki shotguna dla równowagi.


Musiałam, musiałam z tą etykietą mieć zdjęcie :)




sukienka na tiulowej halce - Mohito



Odkryłam, co następuje, że czerń, której wypowiedziałam wojnę mając niewiele ponad dwadzieścia lat, do wszystkiego pasuje... Co więcej, dobre połączenie czerni z czernią daje naprawdę niesamowity efekt. Choć tu niestety dość łatwo uzyskać niechciany look młodej metalówy, czy dziewczyny harleyowca, zamiast wziętej modelki fashion po godzinach.
"Założyłabyś czasem obcasy" wzięłam sobie do serca, choć tak "szowinistyczny tekst" wzbudził z początku oczywiście moją głęboką niechęć.

Mam więc czerń, skórę, skrawki beżu, bieli, grafitu, szarości, granatu, jedne bordowe rurki, jedne khaki. I czerń, jeśli jeszcze nie wymieniałam.

Do ramoneski i woskowanych spodni nie mogę założyć bikerów, bo boję się o efekt "harleya". Są więc siermiężne obcasy, platformy, koturny. Brakuje mi tylko jakichś adidasów z ukrytą koturną.

Od lewej: Wojas/Lasocki/CCC

Kapelusz nude - Reserved / Kapelusz czarny - H&M / Plecak - Zara


New Yorker 
- jeszcze nie wiem, czy dumne przesłanie, czy badziewny napis, ale krój świetny :)


Chyba muszę odświeżyć ten film :)


Ponownie wracając do sedna sprawy, chyba musiałam to znowu poczuć. Chyba wracam - tak z ciuchami i całym swoim kramem :)


PAULINA

11 komentarzy:

  1. Bardzo lubię Twoje wpisy i komentarze; masz tak lekkie i zarazem celne pióro.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super sie ciesze :))) ! Twój autoironiczny tekst bardzo do mnie przemawia, tych parę słów ale jak wiele jednak uzmysłowiło że mam podobnie z tą czernią.
    Wyglądasz niesamowicie w blondzie, tu mi przypominasz moją ulubioną January Jones z Mad Mena. Piękną i posągowo chłodną <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszy mnie zapowiedź powrotu :)
    Wpadłam na Twojego bloga przy okazji postów o minimaliźmie i tak juz zostałam ,
    W kwestii zdjęć : http://media.portable.tv/wp-content/uploads/2013/06/Penelope-Cruz-Blonde-Portable.jpeg
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super ze wracasz!!!! Codzien zagladalam I zdazylam nawet urodzic dziecko ☺
    Czekamy z malym na nowe wpisy ☺

    OdpowiedzUsuń
  5. Długo Cię nie było, ale cieszę się, że wracasz :)

    Ja zdążyłam założyć swojego bloga,
    Zapraszam :)
    http://magdalenaesz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet nie wiesz jak się ciesze, że wróciłaś :) widzę, że wielu czytelników czeka na Twoje kolejne posty. Ostatnio odświeżalam sobie głowę i powróciłam do Twoich wpisów o minimalizmie, oszczędzaniu, słuchaniu swojego organizmu- taka dawkę inspiracji i motywacji muszę sobie zapodac jakoś raz lub dwa w roku, najczęściej poprzez czytanie Twoich starych postow :) jeśli chodzi o czerń to mam właśnie te dwadzieścia kilka lat, od 13 roku życia jestem zakochana w tym kolorze, z małymi i krotkimi epizodami, podczas których potrzebuje trochę innych kolorów. Pod tym postem podpisuje się rękami i nogami :D mam tylko pytanie- czy Twoja rodzina/znajomi i tak dalej też ciągle Cie męczą i mówią, żebyś przestała ubierać się na czarno? Ciągle wysłuchuje jak to źle, że ubieram się w takim kolorze a nie innym bo on postarza , jest smutny i inne takie. :( już ręce mi opadają jak tego słucham.
    Czekam na kolejne inspirujące wpisy! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również cieszę się że jesteś, Twoje wpisy działają na mnie terapeutycznie :) czekam na kolejne!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś bardziej mi sie podobałaś, a tutaj wieje straszną sztucznością :-( szkoda :-(

    OdpowiedzUsuń
  9. To, że M. nie pije wody z wiadra nie znaczy, że jest inteligentny.

    OdpowiedzUsuń